Dyskusja użytkownika Jaszczomp
Stoję w kolejce przed drzwiami do sali. Godzina 20:15. Przychodzi emerytka i pyta gdzie ma głosować i że jest z ulicy XYZ. Pani z komisji mówi, że to nie tutaj, że tu są okręgi takie i takie, które nie mają jej ulicy XYZ. Babka się wkurwiła, stwierdziła, że od lat tutaj głosowała. Zawinęła się na pięcie rzucając na cały korytarz "pieprzę to, wracam do domu".
Okazało się że ulica XYZ obsługiwana jest w tym budynku, ale w zupełnie innej części z innym wejsciem. Budynek szkoły jest dość duży. #wybory