#sluzbazdrowia #czarnyhumor
W gabinecie zabiegowym spotkało się trzech lekarzy. Od słowa do słowa zaczęli się przechwalać który z nich jest lepszym i twardszym lekarzem. Pierwszy mówi:
– Kiedyś jechałem windą z kobietą w ciąży. Winda zacięła się a ona zaczęła rodzić. Bezbłędnie odebrałem poród a kobieta z wdzięczności, nazwała swoje dziecko moim imieniem. To jedyna dziewczynka w Polsce która ma na imię Kazimierz.
Drugi na to:
– Byłem na samotnej wyprawie w góry. Zaatakowało mnie zapalenie wyrostka robaczkowego. Nie mogąc czekać, czekanem przeprowadziłem operację. Wróciłem o własnych siłach do schroniska a na drugi dzień normalnie poszedłem do roboty.
Trzeci lekarz nie powiedział nic, tylko penisem zrobił dziurę do tracheotomii pacjentowi leżącemu na kozetce. Wszyscy byli na⁎⁎⁎⁎ni na 4 dyżurach na raz.