@Scoville
wydaje mi się, że właśnie od zawsze dziecko było instrumentem finansowym
Absolutnie nie. Dziecko powstawało po pierwsze nie umyślnie dla zysku finansowego, tylko jako skutek seksu (po to ludzie mają popęd seksualny, tak to wytworzyła ewolucja), a następnie było dzieckiem, człowiekiem, który ma nasze geny stąd warto się nim zaopiekować (patrz "teoria samolubnego genu", jeśli obce ci są uczucia takie jak miłość, empatia, czy troska).
Biologia tak nas uczyniła że to my jesteśmy raczej dla dzieci, a nie dzieci dla nas i tak też działają zwierzęta i w tym ludzie czy to na etapie chęci seksu, czy wychowania dzieci.
Generalnie. Inne zachowanie jest ewolucyjnie eliminowane.
Nie wiem o jakim "dawniej" mówisz, ale "dawniej" to ludzie starości nawet nie dożywali zbytnio.
Pracowało się niemal do śmierci. Jeśli w ogóle ktoś szczęśliwie dożył okresu w którym ze starości już przestawał pracować, to ten okres był duuuuużo krótszy niż ten jaki mamy dziś. Kalkulowanie pod jego kątem nie miało żadnego sensu.
Nigdy nie widziałem żadnych przekonujących rzeczy za tezą że "ludzie robili sobie dzieci żeby na starość im było wygodniej", widziałem za to pajaca w muszce co takie coś nawijał, Ziemkiewicza i stado zjebanych kuców którzy to powtarzają bezrefleksyjnie.
13 lat temu pewien facet po 80-siątce mi powiedział: "Ludzie kiedyś nie mieli co robić, no to się kochali" (tłumacząc mi czemu jego rodzice, on i mój pradziadek mieli tyle dzieci).
Nigdy nie słyszałem od któregokolwiek żeby mówił o utrzymaniu na starość jako celu, nie widziałem ani w Polsce, ani nie słyszałem o tym w innych kulturach, żeby młodzi martwili się tym że nie mają dzieci przez co na starość im będzie źle.
Zwykle na tagach #przegryw #incele czytam o samotności, chęci seksu. Na to co będzie na starość to mają oni wyjebane i to to też zrozumiałe jest w tym wieku. Nie jest popularne w tym wieku zadowolenie że istnieje system emerytalny. To właśnie ludzie 18-28 częściej by się w ogóle pozbyli emerytur niż starzy, tak samo jak wśród młodych częściej popularne są opcje które eliminowały by system opieki medycznej. To nie przypadek, młodzi po prostu mniej chorują z racji wieku niż starzy. A o starości jak widać mało myślą.
Kiedyś widziałem też ciekawy materiał popularnonaukowy, socjologiczny, który pokazywał jak chęć seksu u młodych mężczyzn wygrywa z potrzebą bezpieczeństwa. To bardzo uzasadniony wniosek...
Z kolei kobiety potrafią przekładać bezpieczeństwo dzieci nad swoje.
(u zwierząt też tak jest)
Także nie. Motyw pomocy na starość w kwestii decyzji (nawet świadomej) o zrobieniu dzieci, jest do pominięcia.
Człowiek jest targany emocjami, najpierw popędem seksualnym, potem zakochaniem, naturalną empatyczną troską o własne dzieci.
Dzieci nigdy (z reguły) nie były inwestycją, były efektem ludzkiego charakteru, który stworzyła biologia i nie ma w nim życia po 70 lat. Naukowcy się w ogóle zastanawiali po chuj lkobiety żyją tak długo, skoro są bezpłodne. Jak ostatnio o tym czytałem (lata temu, wiedza się zmienia) no to po to żeby opiekować się wnukami, to tylko słaba hipoteza, ale jakaś jest.
Tak bzdurnych bredni jak to żeby dzieci i wnuki się nimi opiekowały, to widziałem tylko u idioty w muszce. Oczywiście argumenty były równie debilne jak teza i również wzięte z kapelusza.
Dziś ten instrument znacznie stracił na wartości
Instrument to ty miałeś w rękach gdy usiłowałeś grać na gitarze, albo w ustach gdy pieściłeś penisa koledze.