redpil ma rację w w tym jak funkcjonują relacje damsko męskie, ale reszta ich urojeń to kabaret. Wypierają biologię wmawiając sobie, że kasą, pozycją społęczną i tą mityczną ramą nadrobią braki w dobrych genach. Większość redpillowców to faceci, którzy po prostu nie mają wiele doświadczeń z kobietami, bo są po prostu nieatrakcyjni przez swoje gówniane geny i stąd te ich fikołki logiczne. Owszem jakąś babę taki nieatrakcyjny, ale bogaty i z pozycją może znaleźć, ale szacunku, miłości i pożądania od kobiety on nie uświadczy, bo jest dla niej tylko narzędziem do godnej egzystencji. Natomiast blackpill mówi jak jest, nie owija w bawełnę, nie udaje samca alfa, żeby przypodobać się kobietom, bo jest wyzwolony i pogodzony z naturalną koleją rzeczy, przez co nie jest hipokrytą jak ukryci bluepillowcy na wyparciu nazywający się teraz redpillowcami:)