Trochę zajeżdża to ' cancell culture' ,która jest jest krytykowana przez znaczną część prawej strony politycznej, ale OK.
Jako zwolennik wolnego rynku* akceptuję to, że prywatny przedsiębiorca uprawia 'wokeizm' oraz to, że konsumentom może się to nie podobać.
Podobnie miałem w przypadku Pana Marciniaka. Pan Marciniak miał pełne prawo do spotkań z Memcenem i nie krytykowałem tego i tak samo UEFA miała prawo do potencjalnego rozwiązania współpracy z osobą, która spotyka się z Menztenem. Także w tym przypadku akceptowałem działania obu stron. Na tym polega wolność, że możemy spotykać się z kim chcemy oraz możemy nie mieć chęci do współpracy z kimś za jego konkretne znajomości.
*wolny rynek w moim rozumowaniu nie oznacza anarchokapitalizmu rodem z XIX wieku i jak najbardziej akceptuję istnienie podatków, które są rozsądnie wydawane dla wspólnego dobra.