#polityka #pytanie
Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi w tej aferze z Bakiewiczem tak bez emocji?
Jak rozumiem z komunikatu policji, było jakieś zgromadzenie 15 dość głośnych osób, chcieli się udać i zamanifestować na jakieś tam miejsce przy kamieniu, ale policja zabroniła im i odesłała gdzie indziej. Oni oczywiście się nie zgodzili bo "ograniczanie wolnosci".
Potem kajdanki, wiadomo.
Pytanie dlaczego policja im tego zabroniła(ok pójście w miejsce numer 2, a nie miejsce numer 1)?