@Fulleks to nie chodzi tylko o podatki, a o ekspozycję polityczną. Youtube jest taki, że politykę oglądasz jak tylko tego chcesz. Twitter z kolei to czysto polityczna maszynka do mielenia mózgów. Od razu Cię atakuje polityką, a jego właściciel jest politykiem (nawet jeśli się tak nie określa)