Pojechało się dzisiaj w góry, trochę z doskoku bo po prostu ładna pogoda. Pierwszym punktem programu jest zawsze w tej miejscówce pójście na serniczek do lokalnej knajpy. Serniczek oczywiście był ale pani miała też pączki. Skusiłem się choć nie miałem dzisiaj w planach. O ja cię, jakie dobre, trochę nieregularne, ciężkie, tłuste smażone na smalcu, dokładnie takie jak w domu kiedyś mama robiła. Wracając po południu wcisnąłem sobie drugiego. #gory #tlustyczwartek
