@mickpl i Konfa to ta opcja?
Powiem Ci szczerze i bez cienia złośliwości: ja się ich boję. Ich zacofania, zaściankowości, radykalizmu i agresji. Ja wiem, że np. LGBT to nie jest cały świat, a jedynie pewien % społeczeństwa. Ale to są ludzie, żyją pośród nas i czyjaś niechęć tego nie zmieni. Powinnismy uczyć się żyć obok siebie i traktować na równi, innej opcji po prostu nie ma. Tymczasem liderzy Konfy: Korwin, Braun, Bosak - czasem mam wrażenie, że gdyby dać im możliwość, do dokonywaliby publicznych egzekucji. Starych dziadów jeszcze jakoś rozumiem, starzy są, stare mózgi ciężko zmienić. Ale Bosak nie jest lepszy, ze swoją przeszłością w MW, znanej z agresywnych działań. Niby patrioci, niby katolicy, ale gotowi skrzywdzić za zły kształt nosa…
To nie jest normalność. Nie chcę żyć z takimi ludźmi u władzy.
Zdaję sobie sprawę, że Konfa to nie tylko ta trójka. Ale to są liderzy, twarze tej organizacji. Rzekome wolnościowe poglądy schodzą na dalszy plan gdy liderami są współcześni faszyści.
Mam cholerny dylemat przed wyborami. Obecna władza powinna odejść na zawsze i zostać rozliczona za 2 kadencje kradzieży, układów i rozwalania kraju. Ale nie widzę nikogo, kto wzbudzałoby we mnie choć odrobinę sympatii, zaufania czy nadziei. Wiem natomiast; że na Konfę i Lewicę głosu na pewno nie oddam, to są odklejeni ludzie, cholernie niebezpieczni (czasem mam wrażenie, że bardziej niż kaczor).