Po prostu Koń: Ewolucja koniowatych

O pierwszych przodkach współczesnych koni na pewno już nie raz słyszeliście – Eohippus jest przedstawiany właśnie jako „pierwszy” na tej linii ewolucji Ewolucja koniowatych zaczęła się ponad 50 milionów lat temu, a do tej pory nie jest jeszcze w pełni jasna – mowa tutaj nie tylko o koniach, ale też osłach i zebrach.


Obecnie w opracowaniach naukowych możemy spotkać nazwę Hyracotherium, który przez wielu naukowców jest uważany za Eohippus. Czemu nie przez wszystkich? Do tego rodzaju zalicza się tylko jeden gatunek typowy (wydzielony na potrzeby systematyki) – Hyracotherium leporinum


Przed naszym Eohippus/Hyracotherium były jednak już zwierzęta, które rozpoczęły całą tą linię ewolucyjną już w późnym mezozoiku (pod koniec kredy, więc ponad 60 milionów lat temu). Zwierzęta te noszą nazwę Phenacodontidae – uznaje się je za przodków ssaków nieparzystokopytnych, a ich szczątki znaleziono w Ameryce Północnej i Europie. Cała ta grupa była zróżnicowana wielkością od drobnego kota do sporej owcy. Ich czaszki były raczej wydłużone i wąskie, z małą mózgoczaszką. Przez wiele lat uważano, że rodzina ta jest jedynie gałęzią obok – badania filogenetyczne obecnie zaczynają wskazywać, że być może to są nasze „pierwsze nieparzystokopytne” – a więc i pierwsi przodkowie współczesnych koni


Eohippus był drobnym ssakiem, mierzącym zaledwie 30-40 cm w kłębie, o budowie przypominającej bardziej współczesne tapiry niż konie. Posiadał 4 palce w kończynie przedniej (zredukowany już „kciuk”) oraz 3 w kończynie miedniczej – znaczącą część ciężaru już opierał na III palcu ze wsparciem na II i IV palcu – nie miał kopytek, a „psie poduszki”. W lasach i terenach podmokłych takie „łapki” były dużo bardziej stabilne na śliskim podłożu z liści i pomagały w poruszaniu się po terenie błotnistym i grząskim. W ewolucji koniowatych bardzo ważna jest zmiana w zębach, a zęby Eohippus składały się z: 3 par siekaczy, 1 pary kłów, 4 par zębów przedtrzonowych i 3 par trzonowców. Miały one niskie korony.(...)


#necrobook #konie #zwierzeta #ewolucja

Z konia spadłam

Komentarze (6)

@sireplama Ale że w Polsce? W takiej Ameryce to pewnie jeszcze istnieją jakieś dzikie mustangi, co sobie brykają gdzieś po tamtejszych preriach.

@AbenoKyerto mam znajomą koniarę i jak opowiada o swoim koniu, cobnu dolega, jak trzeba go ciągle leczyć, że tego nie je bo szkodzi, że tu trzeba myć bo się psuje, że tam trzeba podbijać bo zarasta czy innego grzyba dostaje...


to


... nie wiem jak te zwierzęta miałyby same na wolności żyć?

@sireplama Widać, dzikie nie są takie delikatne, by padać od byle grzyba, cóż, selekcja naturalna, w takiej stajni pod opieką człowieka słabsze jednostki mogą żyć całkiem miłym życiem, w dziczy przetrwają tylko najsilniejsze kunie.

Zaloguj się aby komentować