Ja tam jak meduzy robię, to większość mięsa wyjadam przy wybieraniu chrząstek z wywaru, więc dla mnie też git, ale rozumiem, że na taki słuszny kawałek skórki ze szczeciną co tak pięknie swojsko potem drapie w przełyku to już Pan Bóczek i gawiedź tu zebrania przymknie oko co nie?