#perfumy #recenzjeperfum


W nawiązaniu do wczorajszego wpisu-recenzji Hind al Oud Emarati Oud, dziś wziąłem dla porównania Emarati Musk, o którym zresztą w komentarzu pod poprzednim postem wspominał @Kridzu jako o podobnym, ale łatwiejszym w odbiorze.

Po pierwszym niuchu Musk na pewno nikogo nie odrzuci, tak jak może stać się to w przypadku Oud xD faza obornika została tu wycięta z życiorysu. Emarati Musk rozpoczyna się bardzo czysto świeżymi, białymi kwiatami i słodkim daktylem, jednak nie jest on tak słodki i oleisty jak w wersji Oud. Tutaj oleista lepkość zastąpiona została niesamowitą gładką kremowością, pochodzącą z mieszaniny kwiatów z piżmem, daje to wrażenia mleczka lub balsamu do ciała, a w dodatku kompozycja została odciążona i zyskała zwiewności.

W bazie wyczuwam charakterystyczny akord suchego sianka, ale tutaj absolutnie nie jest kontrowersyjny, jest bardzo czysto za sprawą wcześniej wspominanego już kremu, który w dodatku koi suchy charakter sianka.


Podsumowując duet Emarati od Hind al Oud, podobieństwo między nimi jest ewidentne, ale nie na tyle, że czyni je zapachami niemal 1:1.

Obie kompozycje są raczej liniowe, lecz dla mnie Emarati Oud jest bogatszy, a tym samym ciekawszy i choć więcej tu słodyczy to jednak odbieram go bardziej męsko, ale to już zasługa brudnych aspektów oudu, których brak w Emarati Musk. To jednak nie czyni, że Musk jest jednoznacznie kobiecy, jest po prostu grzeczny i schludny, dlatego myślę, że na kobiecie sprawdzi się znakomicie, ale nie oznacza, że facet powinien mieć przed nim opory. Oba zapachy są uniseksowe, kwestia tylko kto czego szuka - czy czegoś wymagającego czy bezpiecznego.

8c99f274-f75c-4ce0-a3b0-6dfd29dbd197

Komentarze (20)

@pedro_migo Ja od siebie dodam, ze nawet ta najtańsza linia emanuje taką aurą luksusu. Moze to jakiś przekaz podprogowy albo budowany wizerunek przez markę ale czuje w nich luksus i nie jestem osamotniony w takim odbiorze.

Mam nadzieję ze i ta drozsza linia mnie nie zawiedzie i znajde tam również coś dla siebie.

@Grzesinek zapachy z drozszej linijk razej nie zawodza jesli nie patzysz na cene xD bo za 40 pln za ml to masz najlepsze okazy od np ALD a hao to nawet nie jest blisko jesli chodzi o skladniki choc w porownaniu do roja to dla mnie ten sam poziom, nawet szara ambra wydaje sie byc bardzo podobna w sheikh a i w danger parfum ph.

@pomidorowazupa Domyslam się, że to nie jest to samo co rzemieślnicza liga. Aż takich oczekiwań nie mam ale przy okazji nie omieszkam przetestowac. Masz rację jeśli chodzi o Roje to podobny poziom jakosci, tylko pricetag Rogera mocno odmienny.

@Grzesinek dokładnie nie jesteś w tym osamotniony, ja rownież wyczuwam ten luksus. Ale przyznam, że z tej droższej linii na Serri Ana się trochę przejechałem, kompozycja nie zrobiła na mnie szału, a wręcz zawiodła. Ale wkrótce dzięki uprzejmości @Qtafonix będę miał możliwość poznać Everdeep Barari oraz You Never Know

@pedro_migo mi akurat serri ana bardzo przypadl do gustu. ALE po opisach na forum i u darka na kanale mozna bylo sie spodziewac jakiegos ultra wspanialego arcydziela.

Ja osobiscie wole emerati musk, w emerati oud ta slodycz mnie meczy. A do swojej odlewki musk wlalem troche olejku agarowego i teraz jest bardziej oud niz samo emerati oud w ktorym chyba nie ma nawet tego oudu xD A jak ktos szuka tanszego odpowiednika emerati musk to ktorys yas mi go przypominal, qutafilix bedzie wiedzial ktory.

@pomidorowazupa ja zastanawiam się nad sprzedażą Musk, a w jego miejsce wpadłby właśnie Oud

Yas o którym mówisz to Al Gharam, fakt że bardzo podobny, ale jednak mnie on strasznie męczył.

@Qtafonix tak no to ten co pedro wspomnial o nim, pamietam jak mi go w gratisie dales. Pierwsze co to emerati musk mi przyszlo na mysl jak go powachalem.

@pedro_migo dla mnie też nieco jest xD @pedro_migo jak tylko uzupełnią stock to najpierw wezmę Oud Zayed a później Kheneena

Zaloguj się aby komentować