@pomidorowazupa nie "bawiłem się" jeszcze w kupowanie czystych składników. Może i dobrze, bo byłbym pewnie zawalony zestawami o wątpliwej jakości. Pojęcie o zapachu sandałowca wyrabiałem sobie na mainstreamowych pachnidłach. Sandalore, polysantol czy cała garść innych molekuł, harmonizujących czy utrzymujących przy życiu inne nuty. Javanol z różanymi akcentami (zapewne użyty w Santal Royal od Guerlain, który bardzo mi się kiedyś podobał). To wszystko było dla mnie zbyt mylące. I nie dziwi mnie pogląd, że sandałowca się bardziej odczuwa jako wrażenie, niż czuje jako zapach. Jednak w Al Bariq od Ghawali to już jest zapach. I tak samo tutaj: to tu po prostu jest, bez owijania w bawełnę.
W sumie to mnie już nie dziwi, skoro nawet z tytoniem w mainstreamie nic nie jest jasne. Jak mnie potrafi wkurwić tytoń w perfumach. Składnik o wiele tańszy. A ja, jako nałogowy jaracz od niepamiętnych czasów, tester wszystkiego, czym tylko można nabić fajkę i skręcacz bezfiltrowych tytoniowych blantów, w 90% tytoniowców wyczuwam jedynie tytoniowe kłamstwo.
Czasem tylko róża się komuś uda.