Komentarze (6)

Ech, oglądało się za dzieciaka, a potem z kumplami na rowerach bawiliśmy się w Motomyszy. Łezka się kręci na myśl o wspomnieniach. Jak to mówią - poszedłbym spotkać się z przyjaciółmi z dzieciństwa, ale tam już nie da się pójść. Pozdro dla fanów Motomyszy!

Zaloguj się aby komentować