Orto Parisi - Seminalis (5/8)
Pierwsze wrażenie - zaraz, czy w tej próbce nie było Reminiscence Patchouli? Paczula jest bardzo wyraźna, dużo mocniej niż wydawałoby się po spodziewanym charakterze Seminalis. Od razu jednak daje też o sobie znać prominentny i niecodzienny akord - trochę słodkawy, trochę też maślany lub śmietankowy. Niektórzy piszą o spermie - gdybym nigdzie nie natknął się na to skojarzenie, pomyślałbym ze jestem niespełna rozumu, ale szczerze mówiąc, Seminalis rzeczywiście trochę nią pachnie (w postaci wyschniętej) wszak sądząc po nazwie, taki chyba był cel... co ciekawe, szybko się to stabilizuje, a proporcje składników ładnie się dopasowują, i powstaje nam coś naprawdę przyjemnego - mógłby to być flanker Reminiscence o nazwie np. Patchouli Nude - nie ma tutaj mocnej piwnicy, drewna ani czekolady - paczula daje lekkie przełamanie, ale tło jest bardzo delikatne, gładkie i w kolorze kremowym. Wydaje mi się, że można nazwać te perfumy seksownymi, ale w inny sposób, niż np. hehe Erosa - nie na zasadzie GIRLS LOOOOVE IT, ale pachnącymi jak faktyczne zbliżenie i mieszanie się różnych woni. Poza tą charakterystyczną słodyczą jest też coś w stylu kobiecego potu, ale takiego delikatnego, a nie "kobieta pracująca, bieliznę piorąca nad rzeką". I niby wszystko fajnie, ale okazuje się, że tak jak wszystkie Orto Parisi, tak samo i Seminalis mają wspólną cechę: po pewnym czasie wyłazi ich toporność i stają się dość męczące. Niestety w pewnym momencie S. staje się zbyt słodki i mdły, i tak jak reszta serii jest po prostu znośna, tak ten Orto Parisi jest pierwszym, którego po prostu nie lubię, choć zapowiadało się dobrze. Podejrzewam, ze użycie na całe ciało mogłoby mnie przyprawiać o ból głowy. W bazie nie ma już ani paczuli, ani tej oryginalnej maślaności, zostaje głównie słodycz, trochę podobna do tej, która jest w Reminiscence Patchouli - tylko po prostu bez reszty jej składników, do tego jeszcze łagodniejsza, a z drugiej strony bardzo napastliwa. Sam nie wiem co o tym myśleć, pierwsze ~2 godziny sprawiają, ze jestem skłonny uznać że Seminalis mi się podoba, do tego nie czuć tak bardzo specyficznego sznytu tej marki jak w innych jej propozycjach, co akurat jest dla mnie plusem. Po pewnym czasie oryginalność w większości przemija i staje się trochę ulepkiem, niestety jest mdło. Trwałość lepsza niż bardzo dobra. Jeśli komuś nie przeszkadzają dość brudne słodziaki, to może mu się spodobać.
#perfumy
1b19aa6d-cc90-4e3f-92ff-e11d46bb8aa3
fantasmagorian

Czasem gdy czytam te recenzje mam wrażenie jakbyś opisywał totalnie inny zapach. Ja tam żadnych z Reminiscence powiązań nie czuje, i dzięki Ci Boże bo zapach z niego jak dobrze pamietam był przebrzydły! - okropny, świdrujący w nosie chemol

ucho_igielne

@fantasmagorian z czym jeszcze się nie zgadzasz?

Zaloguj się aby komentować