Można się pośmiać, ale zastanawiam się ile osób podobnie jak ja organizuje „półbojkot” i na przykład obejrzy tylko mecze swojej kadry oraz może od półfinałów w górę. Wiadomo, sporo w tym hipokryzji, ale to nadal mniejsze dochody z reklam niż gdyby się oglądało więcej spotkań jak zazwyczaj.