Od kilku dni w #pracbaza trwa malowanie "mojego" działu z laserami. Dość szybko wyczaiłem, że te chłopaki co malują halę, to równi goście. To też sobie czasem gadamy o pierdołach czy naszych pracach. I lubimy sobie docinać.
Ostatnio było np tak, że przyszli z laserem krzyżowym i stoi gość i mi świeci tym w blachę i widzę, że czeka aż zapytam co robi. To pytam
- Co robisz?
-Lepiej wytnę tym laserem niż ty tamtym!
XD
Ich szef co natryskowo maluje ma u mnie ksywkę "kurzajka", bo łazi i mi kurzy.
Ostatnio stoję i patrzę jak kurzajka wałkiem maluje odcięcia... Tak patrzę, patrzę, aż nie wytrzymał i podchodzi:
-Co tak patrzysz?
-A bo marny kucharz podobno oblizuje wałek. Chcę zobaczyć czy marny malarz też tak robi
I dziś jak już skończyli malować to podchodzi kurzajka i się pyta jak efekty?
To mu mówię:
-Powiem tak samo jak blacharzowi co mi auto po stłuczce naprawiał - "nie widać gdzie było robione"
XDD Stwierdził, że takiego czegoś jeszcze nie słyszał.