Nikt jeszcze nie odpalił dzisiaj #conaklaciewariacie? Tak być nie może. Wpis będzie chaotyczny bo mi się ADHD lekko odpaliło.
Jako że mam podły nastrój, na klatę wleciał testerek Orto Parisi - Boccanera. No i ten zapach wylądował na mojej skórze pierwszy, i z pewnością raz ostatni.
Otwarcie ciężko opisać bo miałem ten gówniany tester w postaci wycinku kuli wypełnionej perfumą, bez atomizera.
Wracając do otwarcia, sposób aplikacji testera sprawia że tego otwarcia jest niewiele. Od razu pośmierduje kaKAŁem, jest tam trochę pieprzu, obiecanego chilli nie poczułem. Ogólnie perfumy te walą ostro klimatami czekoladowo-kakaowym, są przez długi czas dość liniowe, końcówka jest chyba najprzyjemniejsza, takie fougere pociągnięte gorzką czekoladą.
Problem w tym, że o ile czekoladę i kakao lubię jeść, ale niekoniecznie lubię ich zapach w perfumach. Projekcja przyzwoita, trwałość również, jednak sam zapach mi nie odpowiada, za dużo czekolady i kakao. Amir One lepiej umi w kakaowe klimaty bo uwielbiam ten zapach, a w Boccanerze to kakao i czekolada mnie dusi.
Powąchane, ocenione, i do niezobaczenia. Zapach 4/10, projekcja 8/10, trwałość 7/10.
#perfumy
