
Rp.pl
Osobistość
Niegdyś na dworach wschodnich despotów ścinano posłańców niosących złe wieści. Modus operandi był prosty: spadała głowa, a wraz z nią niemile widziany problem. Słowem „trzask-prask i po wszystkim" – jak mawiał nieoceniony dziadek Jacek z „Rodziny Poszepszyńskich".