Niedziela, -15°. Chyba wyciagne emeryta na karmienie kotów i kaczek. A narazie zamiast koca mam kota który wbija mi pazury w kolano. I tak co rano. Taka ma tradycje. Drugi sie schowal bo wie ze zaraz bede go ganial ze strzykawka. I tak to sie żyje w tym powiatowym. A jeszcze wczoraj dzwonilem na straz miejska i uslyszalem "ale my nic nie zrobimy, dopiero zaczynamy służbe, pan dzwoni na policje". No tak, śmiałem przeszkodzic dzwoniac na 986 i oni łaskawie za drugim razem odebrali. A o co chodziło? Ktos zaparkowal se samochod marki niemieckiej, a te maja przypadlosc ze modul komfortu sie psuje i otwiera samochod/okna. No i stało tak na chodniku z otwarta szyba kierowcy, a miejsce mało ciekawe. Zadzwonilem na policje (do komisariatu zeby nie blokowac 112). Dwie minuty pozniej przyjechali z miarka. Popilnowali fury, namierzyli wlasciciela, pani przerażona a ci ją pochwalili że ładnie zaparkowała, wytłumaczyli jaki problem moze mieć w aucie i pojechali. Pochwała dla policji, mimo że czuje że chcieli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Ale pomogli. A józek z sm? Pewnie jeszcze dopijał herbatke.
#cybulionjestinny
