#muzyka #metal


Uwielbiam wracać do tego albumu. Pamietam, że kiedyś w "księdze gości" tej kapeli zespół sam narzekał na jakość miksu. Jak dla mnie dzięki właśnie brakowi sterylności i takich trochę "podziemnych" proporcji instrumentów brzmienie tak bardzo mnie złapało. I już nie puści. Bardzo polecam, pomimo upału. Mój ulubiony nr 3 - "1168"

Na upał wrzucę później jakieś rege, bo choć gusta mam dziwne, to szerokie


PS. Jeśli całkiem przypadkiem czyta to któryś z muzyków Asgaard, to pozdrawiam i dziękuję za tę perełkę

https://www.youtube.com/watch?v=9omGpd3T6G0

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować