Komentarze (7)
Na studiach często odrabiałem pod koniec semestru WF, bo w ciągu roku nie chciało mi się chodzić na zajęcia co tydzień. Formę mimo to miałem całkiem niezłą. Przylazłem więc kiedyś do mojego WF-isty na odrabianie gdy miał inną grupę. Trochę był na mnie wqurwiony więc kazał mi biegać naokoło boiska. W tym czasie sprawdził obecność, coś tam z nimi pogadał. Po jakimś czasie rozpoczął z tą grupą rozgrzewkę i też kazał im zacząć biegać. Ja w tym momencie byłem już przy którymś tam okrążeniu. Na początku wszyscy mnie wyprzedzili ale szybko się zadyszeli i na kolejnych okrążeniach zacząłem wszystkich wyprzedzać. WF-ista strasznie się zaczął z tego brechtać. W nagrodę biegałem naokoło boiska przez całą resztę tych zajęć. Na szczęście to były czasy gdy mogłem biec praktycznie w nieskończoność.
Zaloguj się aby komentować

