Komentarze (6)

@WujekAlien za każdym je⁎⁎⁎ym razem jak przejeżdżaliśmy przez czy koło tego mostu to ojciec musiał wspominać jak będąc w wojsku pił piwo w barze obok tego mostu xD


Za każdym je⁎⁎⁎ym razem xD

@cebulaZrosolu
Szczypiorku: kiedy Twój dziadek był młody - młodszy nawet niż tata na starych zdjęciach – nosił wojskowy mundur i wysokie buty, które skrzypiały przy każdym kroku. Stacjonował w Warszawie, w czasach kiedy miasto pachniało jeszcze świeżo pieczonym chlebem z małych piekarni i benzyną z dużych, hałaśliwych autobusów.


Po służbie razem z kolegami maszerowali w stronę Mostu Gdańskiego. To był ich miejsce – tajna baza superbohaterów, bez peleryn. Siadali niedaleko Wisły, patrzyli jak słońce chowa się za wodą, a niebo robi się pomarańczowe i różowe. Mieli na sobie poważne wojskowe mundury, a na twarzach już mniej poważne uśmiechy.


Opowiadali sobie historie: kto dostał najtrudniejsze zadanie, kto pomylił komendy, kto marzy o domu, a kto o wielkiej przygodzie. Czasem ktoś przynosił harmonijkę, czasem ktoś żartował tak długo, aż wszyscy płakali ze śmiechu.

Twój dziadek wtedy jeszcze nie wiedział, że kiedyś będzie dziadkiem. Nie wiedział, że będzie opowiadał o tamtych czasach synowi (czyli mi), który będzie słuchał tych historii z szeroko otwartymi oczami. Ale już wtedy uczył się czegoś ważnego – że przyjaźń jest jak most. Łączy ludzi, nawet jeśli każdy idzie potem w swoją stronę.


A Most Gdański? On stoi tam do dziś. I gdybyś kiedyś tam był, możesz spojrzeć na Wisłę i pomyśleć: „Tu właśnie mój dziadek śmiał się i pił z kolegami, kiedy był młody i odważny”.

Zaloguj się aby komentować