Ministerstwo Edukacji i Nauki zleciło podległemu sobie instytutowi ustalenie, którzy studenci, doktoranci i nauczyciele akademiccy są zaszczepieni. Sprawdzono to po numerach PESEL. W ocenie ekspertów minister edukacji nie powinien mieć dostępu do takich danych — pisze "Dziennik Gazeta Prawna".