Mikołajowe smrody z Bliskiego Wschodu cz. 2.


Na drugi ogień trafił Taif Al Emarat T04 i oto moje króciutko spisane wrażenia:

suche (pyliste) kakao z wanilią, oblane miodem i skontrastowane z oudem - znakomite połączenie, takie nie za słodkie. Po ok. 30 minutach od otwarcia wchodzi też akcent mydlany i całkiem nieźle projektuje. Już, już miałem dopisywać T04 do ulubionych, ale po 2-3 godzinach został tylko bliskoskórny oud o profilu skórzanym. Do tego momentu zapach świetny, ale parametry rozczarowują.


#perfumy

Komentarze (7)

@TerazMnieWidac Polecam aplikację wiosną i latem. Słońce jest sprzymierzeńcem Taifów bo te perfumy nigdy nie były tworzone pod nasze warunki atmosferyczne :).

@TerazMnieWidac Warto będzie dać mu z miesiąc, żeby postał. Taif używa wyłącznie składników naturalnych, ma co się macerować.

Zaloguj się aby komentować