Mam wrażenie że od pewnego wieku i przebiegu samochodu każdy serwis zmienia się w nekromancję.
Nadwozie powoli przemija, lakier odchodzi, rysy znaczą szlak bitew, korozja pochłania zdrowy metal.
Mechanika poddaje się, sprężyny pękają, tuleje i łożyska wydają jęk agonii, przewody i zawory tracą szczelność.
Maszyna kropla po kropli traci życiodajne płyny.
ALE TO JESZCZE NIE KONIEC!
Świeży olej 5W40 w układzie przezwycięża opory i schładza serce.
Przez nowe filtry wpływa życiodajny tlen i drogocenny diesel.
Nowe tarcze i klocki przywracają żelazny uścisk na kołach.
Nowe żarówki H7 rozświetlają na nowo noc.
Maszyna ożyje ponownie, w cylindrach znów zapłonie ogień, setki litrów znów przepłynie przewodami.
Pokona kolejne dziesiątki tysięcy kilometrów. I tak było po 300, 400 i będzie 500 tysiącach przybytych latami kilometrów.
#motoryzacja