Dyskusja użytkownika cebulaZrosolu
cebulaZrosolu
Mistrz
Mam podobną anegdotkę, jak moja ciotka wychodziła za mąż to z kościoła na salę wszyscy jechaliśmy autobusem (nie mieli swojego samochodu ślubnego) no i wiadomo bramy picie wódy itp. no i na jednej bramie była taka starowinka, koleżanka babci mojej ciotki, mojej prababci xD no i flaszkę dali a ta im na nową drogę życia kozę dała, i to jeszcze ostro pakuje do autobusu xD ciężko było ją przekonać, że przyjadą po nią po weselu (nie przyjechali ale babke trzeba bylo jakoś udobruchać).
#heheszki
