Lubię filmy wojenne. A gdyby dodać do tego jeszcze filmy z wojny która jeszcze się nie zakończyła? Obowiązkowo trzeba było sprawdzić. Jestem już po Batalionie Donbas,Cyborgach i po Białym Kruku o którym chcę napisać kilka słów więcej ale bez nadmiernego spoilerowania.
Głównym bohaterem jest tytułowy Kruk - wykształcony mężczyzna pracujący jako nauczyciel w małomiasteczkowej szkole.
Zdarzenia sprawiają,że porzuca dotychczasowe życie by stać się „Krukiem”.
Bardzo fajnie przedstawiony jest jeden wątek a mianowicie pacyfizm - niejednokrotnie tutaj dyskutowaliśmy o wojnie,ojczyźnie czy wartościach,które decydują o tym czy ktoś weźmie broń do ręki czy nie. Ale jak to w filmie - wojna nie wybiera. Nie do wszystkich trafiają boguojczyźniane peany czy hasła jak naród i ojczyzna,patriotyzm ale czasami okoliczności potrafią obrócić wszystko o 180 stopni i o tym jest ten film.
Fabuła niespecjalnie skomplikowana ale ujęcia za to nadrabiają - mi osobiście bardzo się podobały i cały seans minął przyjemnie choć są momenty bardzo podniosłe to moim zdaniem jest bez nadęcia. Przede wszystkim ciekawa i fajnie przedstawiona historia - moim zdaniem najlepsza z przytoczonych wcześniej produkcji choć tamte też są zdecydowanie warte obejrzenia. A za całe 8 zł na TVP VOD moim zdaniem warto tym bardziej,że zarabiają na tym nasi sąsiedzi zmagający się z plagą kacapską atakującą ich ziemię.
#filmy #pseudorecenzja
