@elo na jednym weselu zrobiłem dokładnie odwrotnie. Zszedłem z parkietu w poszukiwaniu soku, znalazłem słój z kranikiem, wlałem se szklanę i wypiłem na raz... bimbru domowej roboty. Godzinę później impreza się dla mnie skończyła, ale muszę powiedzieć, że wszedł gładko jak sok