Kontynuuję nostalgiczny wątek poszukiwaczy z "Magii i Miecza". Lubiłem bardzo tego ancymona, przy odrobinie szczęścia można było stosunkowo szybko ogarnąć sporą liczbę przyjaciół. No i wywoływanie paniki było spoko (chyba, że trafiło się na kosmicznego wojownika, który był odporny na tę zdolność).


#nostalgia #gryplanszowe #grybezpradu #poszukiwaczzmagiiimiecza

341de1a2-830c-48cd-a9b7-16d90e54fb72

Komentarze (14)

@glebogryzka To jest chyba jakoś tak, że polska wersja, chyba jako bodaj na świecie, miała inne grafiki, niż oryginał.

Gra i tak by odniosła sukces, bo głód na takie rzeczy był ogromny wtedy, ale fakt, rodzime opracowanie graficzne jest dużo lepsze

@glebogryzka Prawda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale w kwestii grafik odrzucających - do dziś pamiętam potworne rozczarowanie, jak otworzyłem pudełko z "Magicznym Mieczem" ( ͡° ʖ̯ ͡°)

@glebogryzka Robin był mocno spoko, może nie graficznie, ale klimatycznie mocno czuć było ducha najlepszego serialu o Robin Hoodzie, jaki kiedykolwiek powstał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

https://youtu.be/jQm7ZyFt6Y8?t=1


Wracając do tematu - bardzo miło wspominam jeszcze "Wojnę o Pierścień", "Bogów wikingów:, "Labirynt śmierci", "Odkrywców nowych światów", "Dreszcz", "Wampira" i parę innych tytułów. Niestety, z wyżej wymienionych został mi tylko "Dreszcz", który, mimo oczywistych wad, jest dla mnie tytułem kultowym

Aż mi się księgarnia przypomniała gdzie kupowałem po schodach się schodziło do (piwnicy) z głównej sali i tam był osobny dział z grami kośćmi itp. (Lublin, ul. Krakowskie przedmieście)

Zaloguj się aby komentować