Komentarze (1)

@eloyard Chyba takie orkiestry marszowe lubię najbardziej: bez wybijania sobie zębów podskakując z saksofonem w ustach i ze stonowanymi strojami. Ponadto subtelne ruchy dla podkreślenia akcentów muzycznych i finały w postoju. I do tego normalne 2-3 próby w tygodniu, a nie codziennie przez 8 godzin.

Zaloguj się aby komentować