Nikogo nie ma w domu

"Kim jesteś?" – to zadane w prologu pytanie powraca jeszcze kilkakrotnie w filmie „Nikt", ani przez chwilę nie dając widzowi spokoju. Najprościej byłoby udzielić informacji – co zresztą Hutch Mansell (Bob Odenkirk) czyni – nawiązującej do tytułu obrazu. Czasami mężczyzna dodaje, że jest facetem szukającym kogoś. Albo: dobrym człowiekiem kochającym rodzinę. Raz czy dwa postanawia wybąkać o sobie coś więcej, ale gdy tak snuje opowieść pozwalającą poznać go bliżej, jego słuchacz akurat umiera. Nie...

rp.pl

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować