Komentarze (8)
@Atarax Właśnie chyba nie ma imienia. Historia jest taka, że kiedyś z nad morza z jastrzębiej góry zabrałem go do samochodu i tak jeździł z pół roku pod siedzeniem. Ziomek po pół roku się jorgnął, że wozi kamień pod siedzeniem i tak z sentymentu, że był ze mną w wielu miejscach został ze mną już na stałe. Postanowiłem nadać mu emocję poprzez ryjek i w ten o to sposób zyskałem przyjaciela, który jeść nie woła i zawsze jest na Tak. Bo gdy go popchniesz to ten się buja tak jakby przytakiwał.
Zaloguj się aby komentować
