Miałem ostatnio batalię o to. Zamówiłem ze sklepu przez internet, kompletnie bez obaw bo dosłownie pod blokiem mam serwis Rometa. Do tego można powiedzieć, że się znamy z gościem, który tam pracuje. Poszedłem śmiało, podpytać czy mogę bezpośrednio do niego kuriera przekierować. W odpowiedzi uzyskałem, że jeśli to nie u nich kupiłem to złożenie z przeglądem zerowym z wpisem do karty gwarancyjnej to koszt 15-20 % wartości rowera. Defaq? Ale po znajomości zrobi mi za 400 zł. Dlaczego mam płacić tylko dlatego, że zamówiłem przez neta.. Dzwonię do firmy z której zamówiłem, gość nie wie skąd tamci wzięli ten przedział procentowy. U nich za złożenie 100zl łącznie z wpisem. Ok. Dzwonię, do drugiego serwisu Rometa w mieście. To samo - 15-20%, z racji, że przed sezonem to niech będzie 15%. Mogę Panu list od Rometa pokazać, albo se Pan zadzwoń do nich. OK, dzwonię do głównego Rometa. Facet też pierwsze słyszy, ale to w sumie nie jego działka, pisz Pan na serwis to powinni pomóc. Napisałem maila z całą sytuacją. Ale jeszcze szybki look na warunki gwarancji. Przegląd należy dokonać w sklepie który się kupiło albo w autoryzowanym serwisie. W tym samym czasie przyszedł mail, że te serwisy w moim mieście nie są autoryzowane, to tylko zwykłe sklepy. Ach. To nawet jakbym zapłacił to by nie działała gwarancja, chyba że by do autoryzowanego wysłali moją kartę gwarancyjną.. Ok. Sklep z którego kupiłem trochę się nie kalkuluje - 150km w jedną stronę. Szukam najbliższego - 50km. Gitarka. Dzwonię - wszystko gra, 100 zł za wszycho, zapraszamy, w godzinkę Panu zrobimy. Pani miła, ale potwierdziła, że są możliwości naliczenia za przegląd zerowy do 20%, ale oni nie korzystają z tego bo chcą, żeby klienci wracali. Fakt. Wrócę do nich na pewno.