Komentarze (18)
@pepies No ale to sorry- jest czas na wszystko. Jak sięjest tłukiem, to się baluje na kredyt albo "za hajs starych haha baluj" a potem siępłacze, że na cieciówce kanciapę zabrali.
I żeby nie było- na świadectwie z liceum mam tróje i dwóje z niektórych przedmiotów (z religii/etyki nawet NK xD), bo nie było dnia żeby pan tellet nie napierdalał w giereczki. Tyle że rodzice i każdy wokół mi powtarzał do porzygu, że "jak teraz się przyłożysz to ci to wyjdzie na dobre na całe życie". Kurna, mam znajomka, który ma wyższe "z muzyki" i też sobie świetnie radzi, więc tylko wystarczyło nie kłaść lachy w 100% na absolutnie wszystko i spokojnie da się normalnie żyć.
@WarSaw Plecy? Co masz na myśli? Chyba że budżetówke na wysokim stanowisku. Liczą się umiejętności. Szczęście nie ma nic do tego, jest oferta pracy, wysyłasz CV. Albo jesteś dobry na dane stanowisko albo za słaby. W żadnej firmie w której pracowalem nikt nie był typowo po znajomości. Wysyłali CV, weryfikowane były ich umiejętności i znajomości tematów które sa ważne w wykonywanej pracy
@slec21 "Nie warto wcześniej wstawać, państwo da ci chlib, a nie jak te hujowe zarobasy bemdziesz tyrał asz garba dostaniesz, muwie ci niewarto, masz tu specjalka, ho obalim za garażami"
Tfu na takich nieroboli, które zawsze znajdą taką "ZMIENNO", przez którą to akurat oni walą tanie browary i narzekają na niesprawiedliwy świat, a "te pieprzone bogole co gadajo formułki", no są tymi bogolami od formułek.
@wzr1one Budżetówka to jeden z przykładów. Żona niedawno brała udział w rekrutacji do budżetówki, ze wszystkich osób miała najwyższe kwalifikacje, ale nie dostała się, bo pierwszeństwo miała osoba z orzeczeniem o niepełnosprawności. A co do znajomości, to zazdroszczę, bo ja pracowałem w kilku miejscach i w każym na stanowisku kierowniczym znalazły się osoby z polecenia. Za każdym razem zmieniałem pracę, kiedy na stanowisko na które aplikowałem przyjmowali znajomych, zamiast kogoś z doświadczeniem. I tak się kulam po świecie szukając pracodawcy, który bierze pod uwagę kwalifikacje, a nie znajomości.
@WarSaw w budżetówce liczą się często plecy i kto ma większe. Możesz startować na jakieś śmieszne stanowisko jako pracownik cywilny, być nawet overqualified jak nazywająto Anglosasi, ale stanowisko jest przyklepane dla jakieś panny po znajomości. Nie zna się, ma dwie lewe ręcę, ale dostanie tą pracę.
Jeśli nie kręcisz z kimś, nie włazisz w d⁎⁎ę albo nie jesteś w takiej instytucji, gdzie sypną czasami jakąś nagrodą, to budżetówka jest nadal biedą. Przykład - wojsko.
Zaloguj się aby komentować
