
Picasso wyciągnął z kieszeni niewielkich rozmiarów węgiel i w kilkadziesiąt sekund na jednej ze ścian namalował niemal dwumetrową syrenkę, symbol Warszawy. Była podziwiana przez tysiące osób, coraz częściej stawała się ofiarą sukcesu własnego twórcy, by na koniec zniknąć pod warstwą cuchnącej farby.