Komentarze (2)

Co te jeże teraz to ja nie wiem. Prawie codziennie w drodze do pracy mijam jakiegoś rozjechanego. Chociaż kierowcy nie lepsi, bo można by zwolnić i dać mu przejść. To nie kot, że wpierdala się z nienacka pod koła w ostatniej chwili.

Zaloguj się aby komentować