Kiedyś jak płynąłem kajakiem to złapał mnie deszcz. Nie wychodząc z kajaka zatrzymałem się pod mostem, aby przeczekać i wtedy uderzył piorun. Wrażenie, jakby jakiś wielkolud uderzył młotem w ten most. Błysk, ogłuszający huk plus drgania. Kawy już nie musiałem pić, opiłem się adrenaliny.