Brian nie pisze tak rewelacyjnie jak ojciec, ale przeważnie nie jest tak fatalnie, ot przyzwoite czytadło. Chociaż podejrzewam, że on tylko użycza nazwiska, a resztę odwala Anderson.
Na pewno najsłabiej wypadają te tomy, które przeplatają się z oryginałem oraz najnowsza Trylogia Kaladanu. Wydarzenia jakie mają tam miejsce powinny mieć poważne konsekwencje na całość, a w oryginale nikt o nich „nie pamięta”.
Zaloguj się aby komentować