@Jim_Morrison Akurat w to wierzę bo sam byłem świadkiem takiej sytuacji.
Ja też wierzę, bo w pierwszej robocie u Janusza byłem świadkiem rozmowy szefa z kumplem, który złożył dzień wcześniej wypowiedzenie. Szefu wpadł do biura i normalnie przy wszystkich pyta kumpla dlaczego się zwalnia. Ten więc odpowiedział, że w innej firmie dostał (już nie pamiętam ile, ale podał normalnie kwotę) więcej, ale dodał jeszcze bo może trochę się speszył sytuacją, że jakby dostał obecnie tyle samo podwyżki to by został i wypowiedzenie wycofał. Na to szef: To jest szantaż!
@Jim_Morrison jak mi się w pierwszej pracy kończyła umowa (i nie chciałem przedłużyć) to mój szef czekał do ostatniego dnia. Był ogromnie zdziwiony, że nie chcę się zgodzić na podwyżkę, która nawet nie pokrywała ceny biletu, a dyrektorka (serio wzięła mnie na rozmowę xD) powiedziała, że ja ich zostawiam w bardzo trudnej sytuacji.
I to nie był pierwszy lepszy januszex (tzn januszex pełną parą), ale część międzynarodowego koncernu xD
Ha, to ja pamiętam jeszcze też akcję z międzynarodowego koncernu... Koleś w dziale miał umowę na rok (bo tam był standard, że dostawałeś najlepierw na 3 miechy, potem na rok i dopiero na stałe) i mu się kończyła. I tak nie zamierzał jej przedłużać bo znalazł sobie coś lepszego, więc nie reagował jak nikt z kadr ani szef się nie zająknęli, że może umowę trzebaby przedłużyć 😁 Jakie było więc wielkie zdziwienie, jak któregoś dnia nie pojawił się już w pracy. "Ale że jak to? No przecież byśmy umowę przedłużyli. Tyle tematów zaczętych a on sobie tak znika, no niepoważny." Podobno jeszcze szef dzwonił z mordą, że koleś nie przypomniał mu o umowie i że co on sobie wyobraża, ma wracać bo zadania ma niepokończone 😄
Zaloguj się aby komentować