. #heheszki #deheszki


Młody lekarz przybył do małego miasteczka, by przejąć praktykę po odchodzącym na emeryturę lekarzu domowym. Stary lekarz zaproponował, by młody kolega towarzyszył mu podczas wizyt domowych, by się w ten sposób zapoznać z przyszłymi pacjentami.
W pierwszym odwiedzonym domu kobieta narzekała na dolegliwości żołądkowe.
– Wygląda na to, że je pani za dużo owoców. Proszę ograniczyć ich spożywanie, to powinno pomóc! – stwierdził stary lekarz.
– Przecież pan jej nawet nie zbadał, jakim cudem był pan w stanie tak szybko postawić taką diagnozę? – zapytał młody lekarz zdumiony, gdy wyszli.
– Zauważył pan, kolego, że upuściłem stetoskop? – odpowiedział starszy lekarz. – Kiedy się schyliłem, żeby go podnieść, zauważyłem w koszu na śmieci mnóstwo skórek z bananów, które najpewniej przyprawiły ją o ból brzucha.
– Sprytne! – odpowiedział młody lekarz. – Jeśli pan nie ma nic przeciwko temu, wypróbuję ten trick w czasie kolejnej wizyty.
W następnym domu zastali młodszą kobietę skarżącą się na wyczerpanie.
– Chyba za bardzo się pani angażuje w sprawy kościelne – stwierdził młody lekarz. – Proszę to ograniczyć, to powinno pomóc.
– Dobrze znam tę pacjentkę – stwierdził starszy lekarz, gdy wyszli. – Pańska diagnoza jest zapewne trafna, bo faktycznie jest bardzo aktywna w kościele. Ale jak pan, na Boga, na to wpadł?!
– Zrobiłem to samo, co pan, kolego, w poprzednim domu. Upuściłem stetoskop, a kiedy się schyliłem, żeby go podnieść, zauważyłem pod łóżkiem księdza.

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować