Kiedyś mój znajomy tak przewrócił swoją Grand Vitare. Zadzwonił do mnie czy bym mu nie pomógł jej postawić na koła. Akurat byłem 5 minut od tego zdarzenia więc czemu nie. Na miejscu już był jakiś traktor z wioski obok zaczepiony o Vitare. Pytam się co on chce zrobić jak wystarczyłoby zaczepić od strony podwozia u góry i postawić ją na koła (rozbujać się jej nie dało). A ten, że tu się nie da bo tam błoto jest czy coś takiego (ewidentnie w szoku). No tak, bo błoto to teraz największe zmartwienie. Próbowałem ale nie, uparł się i chu... To przeciągnęli tą biedną Vitarę po asfalcie jakieś 20m żeby potem postawić ją na koła. Do dziś jak przypomnę sobie te dźwięki jakie się wtedy wydobywały to aż mnie ciary przechodzą.
Zaloguj się aby komentować