Halo halo, trochę mnie tu nie było ale ponownie nadaje z zimnej Finlandii
Pogoda typu - pizga, -4 stopnie... Mimo to wszyscy twardo napierdalają rowerami. Finlandia Holandią północy!



Halo halo, trochę mnie tu nie było ale ponownie nadaje z zimnej Finlandii
Pogoda typu - pizga, -4 stopnie... Mimo to wszyscy twardo napierdalają rowerami. Finlandia Holandią północy!



@Quake co się dzisiaj nawywracałem to moje
Na szczęście beton zamortyzował upadek #pdk
A tak nieironicznie wielu finów ma opony w rowerach zimowe, z metalowymi kolcami, dają im trochę przyczepności na lodzie. Ale ja polak robak oszczędzam kasę i w grudniu wracam do pl więc to nieopłacalna inwestycja
@Quake @mtriciak33 raz się wywalisz i się nauczysz, że nie należy hamować przednim hamulcem gdy jest ślisko.
Możesz też uwierzyć mi na słowo i nie wywalić się wcale.
Na takim cienkim śniegu nic więcej szczelnego się nie dzieje. Można jechać na normalnych oponach.
Tyle co na tym zdjęciu właśnie przed chwilą spadło u mnie za oknem. To na pewno jest z Finlandii a nie z północnej Polski?
U nas też dużo ludzi jeździ gdy jest taka cienka warstwa śniegu.
Zobaczymy czy nie spadnie więcej i czy będę mógł jechać jutro na rowerze. Jeżdżę przez cały rok z wyjątkiem 2 sytuacji:
Gdyby była grubsza warstwa tak z 5 cm lub więcej, to po jakimś czasie ludzie rozdepczą go butami tworząc nierówne muldy, często na następny dzień trochę się rozpuści zamieniając się w błoto, potem znowu zamarznie - i będą nierówne lodowe wyboje po których już wcale nie da się jechać na rowerze.
Jest jeszcze jedna sytuacja gdy na rowerze się nie pojedzie - gdy śniegu jest zbyt dużo, koła zapadają się na tyle głębopko że stawiają zbyt duży opór do jazdy.
Paradoksalnie im szersze opony w rowerze tym gorzej - cienkie koło jakoś się przez śnieg przebija, ale szerokie ma dużo więcej do ugniatania przed sobą.
@Quake rower jest dość odporny na boczne poślizgi - nie traci od tego równowagi tyle że nie chce skręcić. Najwyżej nie wyrobisz zakrętu i zjedziesz z drogi (na trawnik albo na pole, nic się nie stanie, w krzaki najwyżej się podrapiesz - do rowu albo na drzewo, może być problem).
Rower traci równowagę dopiero gdy przednie koło przestanie się obracać a na to jest prosta rada, nie hamować przednim kołem gdy jest ślisko.
Oczywiście trzeba uwzględnić wydłużoną drogę hamowania i zwalniać dużo wcześniej niż chce się zatrzymać.
Trzeba też się nieco inaczej nastawić co do rekcji na sytuacje niespodziewane - np jeśli pies wleci pod koła to nawet nie próbuj hamować ani omijać, pewnie sam ucieknie a jak nie to nic się rowerowi nie stanie gdy przejdzie po nim.
Jeśli chodzi o samochód to gdy jest ślisko ryzyko większe - rowerem gdy nie wyhamujesz i w coś wjedziesz z małą prędkością zwykle nic się nie dzieje (koło się odbije), jak nawet coś uszkodzisz to części są tanie i sam sobie wymienisz, stuknij samochodem połamiesz zderzak i pogniesz blachę - koszty naprawy idące w wiele tysięcy.
Wjedziesz w głęboki śnieg to samochód się zakopie i będziesz pół dnia odkopywał saperką. A rower nie zakopie się nigdy - nawet jak nie da radę już jechać to można go prowadzić albo przenieść w ręku przez zaspę.
W zimie wybiera się samochód tylko z tego powodu że droga dla samochodu zwykle jest odśnieżana a ta dla rowerów i pieszych nie.
Śnieg który spadł nocą w większości się stopił (został tylko na trawnikach i na moście) więc dzisiaj jechałem po śniegu w sumie kilkadziesiąt metrów przez most.
@Quake Każdy kto nigdy nie próbował ci powie, że rowerem zimą się jeździć nie da
Jeździ się i skręca ostrożnie, glebę zaliczyć bez uszczerbku też trzeba umieć, bo gleba będzie na 100%.
Wystarczy nie być sierotą. Jak się boisz, to zamiast od głupot wyzywać, to może trójkołowy najpierw spróbuj z tatą?
Zaloguj się aby komentować