
Ciągle nie wiadomo co dokładnie skrywa wrak statku zatopionego w 1854 r. w wodach północnego jeziora Michigan. Przewoził 280 beczek whiskey. Ocalały trunek może być wart miliony.

Ciągle nie wiadomo co dokładnie skrywa wrak statku zatopionego w 1854 r. w wodach północnego jeziora Michigan. Przewoził 280 beczek whiskey. Ocalały trunek może być wart miliony.
A jak to prawnie wygląda gdy ktoś coś takiego znajdzie luzem? Można sprzedać czy trzeba gdzieś zgłosić?
@nogiweza zależy od kraju, w Stanach to nie wiem, ale u nas trzeba natychmiast zgłaszać, a może wystawią list z podziękowaniem. Bardzo często robią też profilaktyczne przeszukanie w domu, bo z miejsca uznają, że się coś ukradło.
@nogiweza nie wiem ale na miedzynarodowych wodach jak znajdziesz wrak to jest twoj tylko chyba trzeba cos z niego zabrac. Z titanikiem tak bylo, tylko pierwszy co go znalazl nic nie wzial, bo uznal ze to miejsce pochowku czy cos a kolejny po nim juz tak. Ale dokladnie to nie pamietam, pewnie cos pojebalem
@Niggauke to też cos kojarzę z międzynarodowymi wodami. Ogólnie chyba jak znajdziesz statek nawet działający i on jest pusty to możesz go chyba przejąć. Była chyba kiedyś taka akcja z palącym sie kontenerowcem który przewoził drogie auta. Ale też coś mogłem pojebać XD
Od czasu do czasu takie kaczki dziennikarskie się pojawiają, a później okazuje się, że to bujda na resorach. Szanse ocalenia 150-letniej whisky w beczkach w wodzie na dnie jeziora oceniam na mocne 0%.
Zaloguj się aby komentować