Dyskusja użytkownika Rozpierpapierduchacz
Faber-Castell ty piękny sk⁎⁎⁎⁎synu jak ja ciebie miłuję!
Faber-Castell Poly
F-C zdobył moje serduszko już przez taniego jak barszcz Gripa, który jest genialny, ale im chyba nie starczy rozkochać, trzeba jeszcze zdobyć i całkowicie zrujnować. Poly jest tani jak gówno (38 złotych), dostępny w wariantach dwukolorowych z gradientem, które są skrajnie za⁎⁎⁎⁎ste, a dodatkowo po prostu za⁎⁎⁎⁎ste.
Całe pióro jest w przekroju nieślubnego dziecka piłki i trójkąta, całe. Nie tylko sekcja, ale też korpus i skuwka. Oczywiście wszystkie czubki sekcji i korpusu schodzą się jak pan Jezus powiedział i nie ma sytuacji, gdzie robi się z tego gwiazda dawida. No spasowane idealnie. Skuwka na zatrzask, zatknąć z tyłu można, ale nie trzeba, co przy moich łapach o czymś świadczy. Klips takie se o, jak widać, prosty jak je⁎⁎⁎ie. Materiał wykonania jest ciekawy, bo to taki gumowaty w dotyku plastik, całkiem fajny, podoba się dla mnie.
Sekcja z rowkami, żeby się lepiej trzymało, stalówka też prosta, bez zdobień, bez charakterystycznych dla droższych Faber-Castelli dołeczków, aaaaale... Za⁎⁎⁎⁎sta XD
Nie daje tego charakterystycznego dla F-C feedbacku i dźwięku markera na papierze. Jest za to jeszcze gładsza, mokra i, przypomnę, TANIA.
I to się moi państwo trzyma, jest solidne (mam nadzieję) i spełnia swoją funkcję.
Wersja błękitno-różowa (Blushing Sky) dostała J. Herbina Bouquet D'Antan
Do tego granatowo-zielonego (Buzzing Blue) za 38 złotych zamówiłem sobie flaszkę Sailora za 78 złotych XD.
Tyle ode mnie!
#piorawieczne



