Dyskusja użytkownika Rozpierpapierduchacz
Dzisiaj kolejna prywata:
Ta pani i ja mamy dzisiaj swoją 4 rocznicę! 6 października 2018 rozpoczęła swoją emeryturę po pracy na pełen etat jako suka rozpłodowa w hodowli dyskusyjnej jakości.
Początki były bardzo trudne, była psem bardzo lękowym, każdy głośny dźwięk = panika. Każde wyjście z ciemności = panika. Pierwsze wzięcie miotły do rąk = ucieczka na drugi koniec domu. Nie mogę powiedzieć z pewnością co się z nią działo, bo tego nie wiem. Ale czego się domyślam zapewne wiecie, bo domyślacie się tego samego.
Do tego jako pies kojcowy mieszkający w grupie - obrona zasobów była u niej na bardzo wysokim poziomie.
Ale serducha nie brakowało jej nigdy, a podejście "kochaj mnie" zostało z nią do dzisiaj. No i namówiła. I tak sobie na tym budujemy już 4 rok.
Można boopnąć


