Dziś śniło mi się, że jestem w jakimś starym, opuszczonym kinie. Usiadłem w jednym z foteli i zaczął lecieć film. W filmie znajdowało się około 20 sposobów na to jak umrę. Narrator tego filmu często się do mnie zwracał mówiąc coś w stylu "To chyba ten wybiorę" albo "Ten to mi się bardzo podoba". W tym filmie nie umierałem z powodu potrącenia samochodu czy coś w tym stylu. Umierałem w jakiś paranormalny sposób.
#sen