Dziesiąty dzień #wspinanie w ramach #trenujzhejto.


Nie żebym czuł się wypoczęty po urlopie, ale to miało być takie krótkie sprawdzenie się po skałach. Czy porównanie panelu ze skałą nie ma sensu? Być może.


Wielkich sukcesów nie było. Mniejszych też. Poza tym, że się zmęczyłem. Na przewieszonej drodze 6b wszedłem dwa przechwyty dalej i gdybym nie popierdzielił rąk, to być może doszedłbym jeszcze kawałek w przód. I na bardzo krawędziastej drodze 6c+, na wędkę, cierpliwie wędrując - dotarłem do jej końca, robiąc wszystkie przechwyty.


Zatem sportowo niezbyt, treningowo niezbyt - ale człowiek zadowolon.

Statyczny_Stefek userbar

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować