Drapatyi podjął decyzję o złożeniu rezygnacji ze stanowiska dowódcy Wojsk Lądowych po przybyciu na poligon
"To świadomy krok podyktowany moim osobistym poczuciem odpowiedzialności za tragedię na 239. poligonie, w wyniku której zginęli nasi żołnierze. Jako dowódca nie dopilnowałem w pełni wykonania moich rozkazów. Nie naciskałem, nie przekonywałem, nie zmieniłem podejścia do człowieka w szeregach. To jest moja odpowiedzialność. Zachowanie żołnierzy ma znaczenie, ale główna odpowiedzialność zawsze spoczywa na dowództwie. To dowódcy ustalają zasady, podejmują decyzje i odpowiadają za ich konsekwencje. Wzajemna odpowiedzialność i bezkarność to trucizna dla armii. Próbowałem wyeliminować je z Wojsk Lądowych. Ale jeśli tragedie się powtórzą, będzie to oznaczać, że moje wysiłki nie wystarczyły. Nie mamy prawa żyć w systemie, który się nie uczy. 12 zabitych. Są ranni. To młodzi chłopcy z batalionu szkoleniowego. Większość z nich była w schronach. Mieli się uczyć, żyć, walczyć - nie umierać. Składam najszczersze kondolencje rodzinom ofiar i wszystkim rannym. Rozpocząłem dochodzenie w sprawie wszystkich okoliczności tej tragedii".
kacapy przeprowadziły atak rakietowy na jednostkę szkoleniową Wojsk Lądowych. Atak spowodował śmierć i obrażenia żołnierzy
Wojska Lądowe podkreślają, że nie odbywały się żadne formacje ani masowe zgromadzenia personelu, a większość personelu znajdowała się w schronach po ogłoszeniu nalotu. Zarządzono wewnętrzne dochodzenie.
#ukraina #wojna #rosja
