@Smacznyy Tak jak mowisz serotonina to przekaźnik, i możemy uprościć że hamując wychwyt zwrotny "odłączamy kabel" (coć w tym przypadku paradoksalnie chyba włączamy). Ale to nie jest proste "włączony", "wyłączony", a coś pomiędzy. Zmniejszenie intensywności lub wznożenie
Jest stara teoria, obecnie nie do końca prawdziwa, ale dużo tłumaczy, że niektórzy mają niedobór serotoniny, inni dopaminy, inni noradrenaliny, i oczywiście cała gama mieszanych niedoborów. Raczej u tomka jest niedobór serotoniny. Bo pewnie jest słabo przekazywana do następnej komórki nerwowej.
Komórka pierwsza wysyla drugiej przekaźnik. Jest jeszcze wychwyt zwrotny, czyli cofnięcie przekaźnika. Tylko myslę, że u tomka ten wychwyt działa bardzo intensywnie, wychwytuje "prawie" cała wydzieloną serotoninę. W związku z tym ma niedobór (z punktu widzenia całego orgamizmu. Bo efekt jest taki sam, jakby serotoniny w ogóle nie było). A serotonina jest po prostu nagromadzona w komorkach. I Tomek bardzo dużo energii zużywa na wydzielenie serotoniny i zaraz jej wychwycenie zwrotne, stąd "na co dzień" jest wyczerpany i bez sił.
Blokując wychwyt zwrotny, serotonina jest normalnie uwalniania (bez cofnięcia). Więc de facto jej ilość jest stała. Ale zwiekszyła się ilość "dzialającej" serotoniny.